Śpiewać każdy może – (nie tylko) imprezowe karaoke na PlayStation 3

singstar

Domówka w piątkowy wieczór – część gości właśnie dotarła, pozostali są już w drodze albo nadal próbują opanować niesforne kosmyki włosów przed opuszczeniem domu. Słowem – ekipa w natarciu. Napoje gubią temperaturę w lodówce, głośniki niemrawo budzą się do życia (sąsiedzi – oni jeszcze nie wiedzą), a wieszak traci stabilność pod ciężarem kurtek. Pierwsze rozmowy, śmiechy, pokazy slajdów wprost z telefonów komórkowych. Pora włączyć telewizor i… rozruszać towarzystwo!

SingStarDaleki jestem od namawiania kogokolwiek do oglądania telewizji w trakcie imprezy, ale… co powiecie na grę wideo? Nabijanie killstreaków w nowym Call of Duty czy zbieranie drużyny w Baldur’s Gate pozostawmy na inną okazję i skupimy się tym razem na tytule, który powinien pobudzić Was do życia nawet po całym tygodniu pracy. Co więcej – w przypadku tej produkcji umiejętność obsługi pada bądź pakietu klawiatura i myszka nie będzie zupełnie potrzebna.

Z karaoke na imprezach jest jak z alkoholem – przed wyjściem z domu można stanąć przed lustrem, spojrzeć sobie głęboko w oczy i z pełną powagą złożyć deklarację: „nie dzisiaj”, „nie ja”, „nie tym razem”. Jak to wygląda w praktyce? „No może jednego…” Dalszą część tej historii znacie.

Ja nie śpiewam publicznie. Nigdy. Nie powinienem. Niezależnie od okoliczności. Nie śpiewam, bo nie potrafię. Ale kiedy tylko w zasięgu wzroku pojawia się mikrofon – zaczynam wyć, choć mam świadomość, iż wszystkim wokół sprawia to niemal fizyczny ból. A do zadawania tej tortury SingStar na PlayStation 3 nadaje się lepiej niż cokolwiek innego! Dwa mikrofony (dostępne zarówno w wersji przewodowej, jak i pozbawionej kabla), podkręcone głośniki, wybór piosenki i wiem jedno: w tej chwili mój jest ten kawałek podłogi. Mój i tylko mój.

Sama mechanika przedstawia się banalnie. Po wyborze jednego z utworów, startuje teledysk, a na ekranie wyświetlane są słowa piosenki wraz z oznaczeniem wysokości, na jakiej odpowiedni fragment powinien zostać zaśpiewany – im lepiej trzymamy tonację, tym nasza ocena końcowa będzie wyższa. Ot, cała filozofia. Rozstrzał dostępnych propozycji jest spory, więc każdy powinien spokojnie znaleźć coś dla siebie. Moim konikiem zostało nieśmiertelne Wind of Change Scorpionsów i z żalem stwierdzam, że od Careless Whisper George’a Michaela odbijam się jak od ściany. Chociaż – tak z drugiej strony – może to i lepiej?

The video cannot be shown at the moment. Please try again later.

W każdym razie kawałków znajdziecie tutaj całe mnóstwo. Sony na bieżąco wydaje kolejne edycje SingStara dedykowane konkretnym zespołom (Queen, Take That i ABBA), gatunkom (pop, rock, R&B), dekadom (lata 80. i 90.), a także skupione wokół określonego motywu przewodniego (Wakacyjna impreza, Eska: Hity na czasie). Poza płytami z zestawami piosenek, pojedyncze pozycje kupicie z poziomu wbudowanego sklepu (sam klient gry jest darmowy, natomiast zakup jednego utworu to koszt rzędu 5 zł – zdarzają się promocje). Aktualnie w bazie jest ich przeszło dwa tysiące, choć osobiście boli mnie brak Shape of my Heart Stinga czy jakiegokolwiek solowego nagrania Michaela Jacksona bądź System of a Down (generalnie ostrzejszych riffów w SingStore nie ma zbyt wielu).

Niestety w sklepie internetowym polskich przebojów również nie uświadczycie (Gosię Andrzejewicz, Stachurskiego i Verbę przez grzeczność pomijam) i miłośników rodzimych wykonawców odesłać muszę do wydań pudełkowych. A z nimi nie jest wcale tak źle. Na pierwszy plan wybijają się SingStar ’80s (m.in. Dobranocka, Lady Pank, Maanam i Małgorzata Ostrowska) oraz SingStar Eska: Hity na czasie (Hey, Kayah, Monika Brodka i Łzy). Szczegółową rozpiskę poszczególnych wydań znajdziecie na Wikipedii.

SingStarCo oczywiste – karaoke najlepiej sprawdza się w większym gronie i na tej płaszczyźnie SingStar nie zawodzi. Oprócz standardowej kooperacji, w której słowa piosenki dzielone są pomiędzy dwóch graczy (rewelacyjne rozwiązanie szczególnie w przypadku utworów wykonywanych przez duety – jak choćby Where the Wild Roses Grow czy Something Stupid), na uwagę zasługuje tryb „impreza”. Dwie, maksymalnie czteroosobowe, drużyny (w teorii, bo kto Wam zabroni przekazywać mikrofon dalej?), wybór konkurencji (cele bywają różne: raz należy osiągnąć określoną sumę punktów zanim zrobią to przeciwnicy, aby chwilę później spróbować przebić duet rywali w losowo dobranym kawałku albo utrzymać się w wymaganej tonacji) i początek starcia. Tym razem zwycięzca może być tylko jeden.

Możliwości zabawy jest zatem całkiem sporo. Szczególnie że sami możecie ją niemal dowolnie urozmaicać. Swego czasu wpadliśmy na pomysł tłumaczenia na bieżąco tekstu piosenek i śpiewania właśnie w ten sposób. W końcu – parafrazując Andrzeja Wajdę odbierającego Nagrodę Akademii Filmowej – chcieliśmy zaśpiewać to co myślimy, a myślimy zawsze po polsku. I w ten sposób tytułowe „zombie” przełożyliśmy na „nieumarłych”, natomiast fragment „another mother’s breakin’” na… a zresztą, spróbujcie sami. Istna profanacja, ale radości z tego co niemiara.

dla grupy dla pary Dziś polecamy gry impreza karaoke konsole muzyka Slider

Wasze komentarze

Niezależnie, czy komentujesz jako Gość, czy też korzystając z jednego z dostępnych trybów logowania - Twój adres e-mail nie zostanie upubliczniony bez Twojej zgody.
  • Kamil

    Bardzo lubię Singstara :)