Średniowieczne narzędzia tortur – wystawa

narzedzia_tortur

Siedemdziesiąt tysięcy. Co najmniej tyle oskarżonych o uprawianie czarów kobiet spłonęło na stosach w latach 1300-1700*. Joanna d’Arc, Giordano Bruno, Galileo Galilei i wiele więcej wybitnych jednostek, a także zwykłych ludzi tamtych czasów podejrzewano o herezję i ciemiężono. Historia inkwizycji to niewątpliwie jedna z mroczniejszych kart w dziejach Europy.

Średniowieczne narzędzia tortur - wystawaŚredniowiecze, mimo że powszechnie uznawane jest za okres zastoju w procesie rozwoju cywilizacyjnego, na jednej płaszczyźnie dokonało wyraźnego, aczkolwiek – z perspektywy czasu – zdecydowanie niepożądanego postępu. Święte Oficjum jak żadna inna z powołanych wcześniej do życia instytucji wyspecjalizowała się w zadawaniu fizycznego i psychicznego bólu. I bynajmniej nie mówimy tutaj wyłącznie o odbieraniu życia (wręcz przeciwnie, akt ten w założeniach stanowić miał swoisty dar inkwizytora dla grzesznego człowieka), ale o długotrwałej, wyniszczającej w każdy możliwy sposób torturze.

Średniowieczne narzędzia tortur - wystawaŻelazna dziewicza, madejowe łoże czy kołyska – choć te nazwy w oderwaniu od kontekstu brzmią zupełnie niepozornie, były one instrumentami powodującymi niewyobrażalne wręcz cierpnie. Piszemy o nich nie bez przyczyny – w Warszawie trwa wystawa inkwizycyjnych narzędzi tortur (według zapewnień organizatorów co najmniej do końca marca. Czy dłużej? Na ten moment pewności brak). Na całym świecie zobaczyło ją do tej pory, jak podają organizatorzy, przeszło dziesięć milionów osób. Pochodząca z Włoch, złożona z 65 eksponatów kolekcja zawiera zarówno hiszpańskie, jak i bliższe nam geograficznie oraz historycznie przyrządy używane na terenie Niemiec, Austrii, a także Polski, nie tylko zresztą w okresie średniowiecza.

Powiedzmy sobie szczerze – to nie jest miejsce, które każdy będzie chciał zobaczyć. Widok samych urządzeń w połączeniu z momentami niemal naturalistycznymi opisami i obrazami sprawia, że sama wizualizacja tego zjawiska potrafi przewrócić zawartość żołądka. I to kilkakrotnie. Osoby decydujące się na wizytę będą jednak miały możliwość zapoznać się z tą – bodaj najmniej chwalebną – epoką w dziejach Kościoła i Europy.

Dla niezdecydowanych, a także osób chcących sięgnąć jeszcze głębiej polecam dodatkowo dwie pozycje: książkę Czarna księga inkwizycji – najsłynniejsze procesy autorstwa Natale Benazziego i Mateo D’Amico oraz kilkuodcinkowy film dokumentalny Maszyny śmierci (produkcja Discovery). Jeżeli obejrzenie czołówki tego materiału wywołuje u Was zbyt duży dyskomfort – odpuście temat. Poważnie. Im dalej, tym będzie tylko mroczniej. I bynajmniej nie traktujcie tego jako zachętę.

The video cannot be shown at the moment. Please try again later.

* dane statystyczne zaczerpnięte z książki Czarna księga inkwizycji – najsłynniejsze procesy autorstwa Natale Benazziego i Mateo D’Amico, wydawnictwo „M

dla grupy dla pary Dziś polecamy historia horror miejsca Slider warszawa wystawa

Wasze komentarze

Niezależnie, czy komentujesz jako Gość, czy też korzystając z jednego z dostępnych trybów logowania - Twój adres e-mail nie zostanie upubliczniony bez Twojej zgody.