Czule o czekoladzie, czyli antidotum przeciwko zimie

czekolada0

Znam miejsca, które mają ładniejszy wystrój, smaczniejszą kuchnię, wygodniejsze fotele i większy wybór książek do poczytania przy kawie. Ale takiej czekolady nie piłam nigdzie. Ani w przytulnych czekoladziarniach, ani w sieciówkach, ani nawet w tradycyjnych, belgijskich knajpkach. Gęsta, aromatyczna i cudownie rozgrzewająca. Gdybym miała wskazać, jak smakuje zima, byłaby to właśnie aksamitna słodycz gorącej czekolady w Czułym Barbarzyńcy.

cze

Książki, książki wszędzie!

Choć jest dostępna cały rok, nie nadaje się do picia w lecie ani na wiosnę. Późną jesienią? Być może. Ale nie wyobrażam sobie, by w pełnym słońcu czerpać taką samą przyjemność ze smakowania czekolady w Czułym, jak wtedy, gdy za oknem śnieg i wiatr. Nawet mała filiżanka (trochę większa niż ta przeznaczona na espresso) potrafi dostarczyć odpowiednią ilość glukozy… a mimo to zwykle zamawiam dużą porcję.

Że słodko? To prawda – niestety nie serwują razem z nią szklanki wody, którą można ewentualnie zamówić osobno. Że kalorycznie? Na pewno – podobny smak udało mi się uzyskać w domu dopiero po roztopieniu i zmieszaniu ze sobą czekolady mlecznej i gorzkiej (70:30) oraz dodaniu śmietanki 36%. Wątpię, by czekolada podawana w Czułym była przygotowywana w mniej kaloryczny sposób…

A jednak – duża porcja i tak nie wydaje mi się wystarczająco duża. Może przesadzam, może przez te wszystkie lata (kawiarnia jest umiejscowiona koło BUW, więc za studenckiego życia wpadałam do niej regularnie) jej jakość trochę się obniżyła, a obsługa zrobiła bardziej gderliwa. Możliwe – taką opinię słyszałam od niejednego znajomego. Ale jako prawdziwa miłośniczka czekolady nie potrafię sobie odmówić i ciągle wracam do tego – bądź co bądź – ani nie powalającego wystrojem, ani zawartością menu, miejsca.

Na uwagę zasługują za to organizowane co jakiś czas spotkania z poetami, pisarzami i reżyserami. Regularnie odbywają się również tzw. Czułe Czytanki, czyli spotkania tematyczne dla całej rodziny. Nie tylko studencka brać odnajdzie się w Czułym –  miejsce wydaje się przyjazne również dzieciom.

czek

Jeszcze więcej książek?

Plusem mogą być także książki udostępniane do poczytania (i kupienia, oczywiście) bywalcom kawiarni. Chociaż mówiąc szczerze, dla nich samych nie zajechałbym aż na Dobrą. Ostatnimi czasy noszę ze sobą „przenośną bibliotekę”, która w zupełności wystarcza mi do szczęścia – Kindle’a. Ale za to połączenie: Kindle, najnowszy tom Pana Lodowego Ogrodu i czekolada w Czułym to moja sekretna broń przeciwko kwietniowej zawierusze.

I chociaż czasem mam już ochotę zostawić Czułego Barbarzyńcę w spokoju, nic z tego nie wychodzi. Nadal nie mogę znaleźć innej kawiarni, w której gorąca czekolada byłaby na tyle dobra, że żadne diety świata nie powstrzymują mnie od zamówienia choć jednej filiżanki. Ale sądząc po pogodzie za oknem, na dokonanie kolejnego czekoladowego odkrycia mam jeszcze trochę czasu…

 

czekolada dla pary Dziś polecamy kawiarnie ksiazki miejsca Slider warszawa

Wasze komentarze

Niezależnie, czy komentujesz jako Gość, czy też korzystając z jednego z dostępnych trybów logowania - Twój adres e-mail nie zostanie upubliczniony bez Twojej zgody.
  • http://lukaszeq.pl/ Lukasz Urynowicz

    Ciekawe, nie spodziewałbym się dobrej czekolady w takim miejscu. Prawdę powiedziawszy mam pewien uraz do czekolady w lokalach po kilku wizytach w Wedlu, gdzie moim zdaniem ten napój jest b. przeciętny.

    Cóż, przy okazji następnego buwingu trzeba będzie wdepnąć!

    A może jednak dopiero po kilkunastu kilogramach mniej…?

    • http://pomyslowo.net/ Pomyslowo.net

      Wedel jest zupełnie przeciętny. Po kilku wizytach zupełnie nie pamiętam smaku. Natomiast w Czułym… aksamit po prostu. A do tego cena
      niższa niż w innych pijalniach. Inna sprawa, że dużą filiżankę wypijam na dwa-trzy łyki. W wiadrach niestety nie podają :( // Dominik

  • http://pomyslowo.net/ Pomyslowo.net

    Wedel jest zupełnie przeciętny. Po kilku wizytach zupełnie nie pamiętam smaku. Natomiast w Czułym… aksamit po prostu. A do tego cena niższa niż w innych pijalniach. Inna sprawa, że dużą filiżankę wypijam na dwa łyki. W wiadrach niestety nie podają :( // Dominik

  • Pingback: Gry ze szkolnej ławki | Pomyslowo.net