WWE RAW WrestleMania Revenge Tour – wolna amerykanka w sercu Europy

wreslemania1

Jednym z symboli pokolenia wychowanego w latach dziewięćdziesiątych jest niewątpliwie wrestling. To rozrywkowo-sportowe show, ochrzczone u nas mianem „wolnej amerykanki”, stanowiło coś absolutnie nowego, co każdy dzieciak chłonął z wywieszonym jęzorem. Noc z 7 na 8 kwietnia będzie wyjątkowa. WrestleMania, czyli święto miłośników profesjonalnych zapasów, powraca. Co więcej – jeszcze w tym miesiącu aktorzy tego spektaklu zawitają do Polski.

wreslemania2Obejrzenie XXIX flagowej gali największej na świecie federacji (World Wrestling Entertainment) może się okazać w naszym kraju kłopotliwe. Wprawdzie obraz na żywo z Nowego Jorku transmitowany będzie od godziny 1:00 polskiego czasu w systemie Pay-Per-View zarówno za pośrednictwem strony internetowej WWE.com, dedykowanych urządzeniom mobilnym aplikacji (iOS, Android, Windows Phone i Amazon), jak i konsoli Xbox 360 oraz platformy Samsung Smart TV, aczkolwiek najpewniej – jak to niestety nadal zdarza się zbyt często – natraficie na blokadę regionalną. Jasne, nie jest to nierozwiązywalny problem, choć istnieje pewna całkiem sensowna alternatywa.

Już 27 kwietnia wesoły cyrk objazdowy spod szyldu WWE odwiedzi Łódź. To trzecia (po dwóch wizytach w Gdańsku) ich wizyta w Polsce. Czego należy się spodziewać? Dobrej zabawy przede wszystkim. W ramach tournée promowanego jako RAW WrestleMania Revenge Tour powinniśmy – zgodnie z zawartą w nazwie deklaracją – zobaczyć bohaterów największej gali roku. Aby jednak odrobinę ostudzić entuzjazm, należy jasno zaznaczyć, że sztandarowych, znanych od lat ikon w osobach The Undertakera, Brocka Lesnara czy The Rocka raczej w Atlas Arenie nie uświadczymy. Pojawić natomiast powinni się między innymi John Cena, CM Punk, The Miz i Dolph Ziggler.

The video cannot be shown at the moment. Please try again later.

Jeżeli wskazane wyżej nazwiska i pseudonimy niewiele Wam mówią – nic straconego. Oglądanie tego teatru (to mimo wszystko rozrywka zupełnie innego kalibru niż MMA) sprawia wiele radości. Podczas widowiska, które miałem okazję śledzić w 2009 roku w Pradze działo się naprawdę sporo. To dopracowane przedstawienie, z obowiązkowymi efektami świetlnymi, bardzo dobrą muzyką (niech za rekomendację świadczy fakt, że odgrywanego przy wejściu Randy’ego Ortona utworu Voices od kapeli Rev Theory od ponad pięciu lat używam jako dzwonka w telefonie) i – z reguły – dzikimi reakcjami fanów (transparenty są zawsze mile widziane).

The video cannot be shown at the moment. Please try again later.

Łódzkie show bez wątpienia również takie będzie. Warto przyswoić (albo przypomnieć sobie) zasady tej, od początku do końca nastawionej na zapewnianie widzom rozrywki na najwyższym poziomie, rywalizacji, przymknąć oko na przebijającą się momentami sztuczność i po prostu dać się porwać efektowi tłumu skandującemu naprzemiennie „Let’s go Cena!” i „Cena sucks!” To jak, are you ready?

Dziś polecamy lodz miejsca sport telewizja wrestling

Wasze komentarze

Niezależnie, czy komentujesz jako Gość, czy też korzystając z jednego z dostępnych trybów logowania - Twój adres e-mail nie zostanie upubliczniony bez Twojej zgody.
  • http://lukaszeq.pl/ Lukasz Urynowicz

    Niestety moje dzieciństwo runęło w gruzach gdy dowiedziałem się o dwóch rzeczach:
    1) Mikołaj nie istnieje
    2) wrestling jest reżyserowany

    Naprawdę. ;) Jakiś czas temu próbowałem zrobić ponowne podejście do wrestlingu i zobaczyć, jak to dzisiaj wygląda. Niestety nie wytrzymałem. Szkoda trochę, bo jako dziecko oglądając legendy na ringu bawiłem się przednio.

    • http://pomyslowo.net/ Pomyslowo.net

      Jak reżyserowany?! Nie no, bzdury opowiadasz. Przecież oni naprawdę go zakopali, on później wstał i sam siebie pomścił… a nie, czekaj…

      Miałem podobnie. Z wypiekami na twarzy czekałem na przeskoczenie Cartoon Network na TNT, później w weekendy oglądałem Polsat. Następnie długa przerwa i do tematu przypadkowo (w ręce wpadła mi któraś odsłona serii WWE SD vs. RAW) wróciłem przed WrestleManią 24. Od tego czasu obie główne tygodniówki WWE oglądałem systematycznie, niedługo potem dorzuciłem TNA. I tak aż do końca 2011 roku. Niestety – na dłuższą metę wieje nudą. Nadal jednak newsy śledzę w miarę na bieżąco // Dominik