Barwy ruin, czyli bomby mogły spaść wczoraj

2

Ostatnimi czasy coraz modniejsze staje się nakładanie kolorów na czarno-białe filmy i fotografie. Efekty bywają różne, raz lepsze, raz gorsze, ale daleko im do naturalności. Dlaczego zatem barwienie starych zdjęć tak bardzo kusi? Może dlatego, że nagle wydają się bardziej aktualne, o czym przekonaliśmy się podczas zwiedzania wystawy 1947 BARWY RUIN. Warszawa i Polska w odbudowie na zdjęciach Henry’ego N. Cobba. Wyjątkowość prezentowanych fotografii polega jednak na tym, że faktycznie zostały zrobione w kolorze – w 1947 roku. To już nie mniej lub bardziej rzetelne odwzorowanie rzeczywistości, a boleśnie prawdziwy obraz wyniszczonego wojną kraju.

Zagadka: gdzie jest Kolumna Zygmunta?

Zagadka: gdzie jest Kolumna Zygmunta?

Pamiętam swój podręcznik do historii z czasów liceum: zadrukowane drobnym maczkiem strony urozmaicało kilka ilustracji, na których i tak niewiele było widać. Zlewające się w jedną, szarą plamę sylwetki czy rozmazane kontury sprawiały, że – de facto – lata młodości dziadków wydawały się bardzo, bardzo odległe. Łatwiej przychodziło wyobrażenie sobie epoki Cezara, bo opowieściom o antyku towarzyszyły współczesne, kolorowe zdjęcia zabytków.

Wystawa, którą można zobaczyć w Domu Spotkań z Historią i na skwerze im. księdza Jana Twardowskiego (zbieg Karowej z Krakowskim Przedmieściem) do 30 kwietnia, jest kubłem zimnej wody dla wszystkich, którym II Wojna Światowa wydaje się domeną archiwistów. Kilkadziesiąt zdjęć przedstawiających m.in. Warszawę, Wrocław czy Radzymin naprawdę robi wrażenie – nawet nie czytając dołączonych opisów można uświadomić sobie nie tylko ogrom zniszczeń, lecz także banalny, a mimo to często umykający uwadze fakt – one miały miejsce prawie wszędzie. Aleje Jerozolimskie, Nowy Świat, Plac Krasińskich… nic, tylko ruiny. A dzięki Henry’emu N. Cobbowi, studentowi architektury z Harvardu – barwy ruin. Jasne i nasycone, jakby na przekór losowi.

Zimno czy nie zimno - wystawę warto zwiedzić /skwer im. ks. Jana Twardowskiego

Zimno czy nie zimno – wystawę warto zwiedzić /skwer im. ks. Jana Twardowskiego

Poziom techniczny fotografii nie rozczarowywałaby nawet w latach 90. Gdy uświadomiłam sobie, że zdjęcia o podobnej jakości trzymam w albumie rodzinnym i na dodatek sama je robiłam, dreszcz przebiegł mi po plecach. Prawie jakbym poczuła oddech tych wszystkich, którzy faktycznie żyli w czasach apokalipsy spełnionej. Tak niewiele czasu minęło… a z drugiej strony – ile zdążyło się w Polsce zmienić! Aż ciekawe, jak wyglądałaby stolica, gdyby wówczas nie zrównano jej z ziemią.

1947 BARWY RUIN bez słów, ale dosadnie opowiadają o wojnie. To nie jest wizja artysty, z którą można polemizować. To sama prawda, bez zbędnego kolorowania.

dla pary Dziś polecamy fotografia miejsca Slider warszawa wystawa

Wasze komentarze

Niezależnie, czy komentujesz jako Gość, czy też korzystając z jednego z dostępnych trybów logowania - Twój adres e-mail nie zostanie upubliczniony bez Twojej zgody.