Cykl demoniczny powraca, pora rozpocząć Wojnę w blasku dnia

wojna_blasku_dnia

Od dłuższego czasu zastanawiam się, który autor fantasy będzie miał wystarczająco wiele odwagi, by przedstawić spójną, wciągającą, a przy tym złożoną opowieść w formie jednej, stanowiącej zamknięte dzieło, publikacji? Bez rozwlekania na wiele tomów i jeszcze więcej wątków. Ostatnio próbował tego zdaje się Tolkien, choć i jemu wydawca pokrzyżował szyki. Jeżeli już jednak pisać „grubo”, to tak jak robi to Peter V. Brett. Do sprzedaży trafiła właśnie trzecia część jego Cyklu demonicznego.

wojna_blasku_dnia_1Po Malowanego człowieka, czyli pierwszą odsłonę tej sagi, sięgnąłem zupełnie przypadkowo jakieś cztery lata temu. Zaintrygowała mnie okładka. Jak się niedługo później okazało – zawartość była jeszcze ciekawsza. W telegraficznym skrócie: co noc, wraz z zachodem słońca, z otchłani wyłaniają się demony. Ich jedynym celem jest – bez niespodzianki – zabicie każdego człowieka znajdującego się w zasięgu ich szponów, paszcz i ognistych oddechów. Jedyną formą ochrony ciemiężonej ludzkości są pradawne runy. Nic jednak nie wskazuje na to, aby ta udręka miała się zakończyć. Przynajmniej do czasu nadejścia Wybawiciela.

Schemat jest prosty jak – nie przymierzając – konstrukcja cepa, aczkolwiek kolejne księgi wchodzące w skład cyklu czyta się świetnie. Duża w tym zasługa konstrukcji przedstawionego świata. Z jednej strony mamy odrobinę sielankowe krainy przypominające średniowieczną Europę, zamieszkiwane przez zaszczutych, ograniczających się do obrony przed demonami, ludzi; z drugiej – wariację na temat kultury islamskiej, gdzie największy zaszczyt stanowi śmierć poniesiona w trakcie nocnej potyczki z nadprzyrodzonym wrogiem. Bohaterowie (narracja przedstawiana jest z kilku niezależnych, systematycznie przecinających się i splatających, perspektyw) – choć kierują się często odmiennymi pobudkami, pozostają krystalicznie czyści  (i przy tym odrobinę naiwni), wierni swoim zasadom oraz obranej drodze. Wszystko jest tu czarne albo białe. To pewna odskocznia od lansowanych w ostatnich latach odcieni szarości.

The video cannot be shown at the moment. Please try again later.

wojna_blasku_dnia_2Wzorem poprzednich ksiąg, stanowiąca trzecią odsłonę serii Wojna w blasku dnia (The Daylight War) została rozbita w Polsce na dwa tomy. Pierwszy trafił właśnie do sprzedaży, natomiast premierę drugiego Fabryka Słów zapowiedziała na 21 czerwca 2013 roku. 680-stronnicową książkę – co stało się już znakiem rozpoznawczym wydawnictwa – wzbogacono o ilustracje autorstwa Dominika Brońka, twórcy rysunków do między innymi cyklu opowieści o inkwizytorze Mordimerze Madderdinie.

Saga pióra Petera V. Bretta planowana jest na pięć części. Aktualnie jesteśmy w połowie, a więc sporo dobrej lektury jeszcze przed nami. Dobrej, bo odprężającej, przyjemnej w odbiorze i zaserwowanej we wciągającej formie. Dobrej, bo nie tak przytłaczającej ogromem i złożonością świata jak Pieśń Lodu i Ognia. I wreszcie – dobrej, bo wszystko wskazuje na to, że jasna strona mocy zatriumfuje. Jedyne co odrobinę przeraża, to powracające co jakiś czas plotki o ekranizacji Malowanego człowieka, za którą miałby odpowiadać Paul W.S. Anderson. Oczywiście podejmie się tego, kiedy tylko wyciśnie ostatnią kroplę krwi z serii Resident Evil.

Dziś polecamy fantasy ksiazki nowosci wydawnicze orient

Wasze komentarze

Niezależnie, czy komentujesz jako Gość, czy też korzystając z jednego z dostępnych trybów logowania - Twój adres e-mail nie zostanie upubliczniony bez Twojej zgody.