Dziesięć filmów animowanych, które (w taki czy inny sposób) wpłynęły na moje dzieciństwo

dziendziecka

Dzień dziecka! Święto nas wszystkich (bez wyjątku), a więc i okazja, by przypomnieć sobie jak to było, kiedy na baczność wchodziliśmy pod stół, natomiast otaczający nas świat wypełniały czekające za każdym rogiem niespodzianki. Czas beztroski, pełen radości i zabawy (co nie musi rzecz jasna znaczyć, że teraz jest inaczej).

Elementem nierozerwalnie związanym z rozwojem pokoleń wychowanych obok telewizora (świadomie nie używam stwierdzenia „przez telewizję”, nie będziemy mówić o patologiach) są filmy animowane. Przez lata bawiliśmy się przy nich, uczyliśmy, śmialiśmy, czasem płakaliśmy. Każde z nas wspomina pewne tytuły cieplej od innych. Przed Wami wybór dziesięciu najważniejszych „bajek” mojego dzieciństwa.

Kryteria selekcji były proste. Sięgnąłem po pozycje, które z różnych względów darzę szczególną sympatią. W kwestiach formalnych: ograniczyłem się do produkcji pełnometrażowych (na seriale być może przyjdzie jeszcze czas), wydanych przed 2000 rokiem. W rankingu nie znajdziecie również anime – japońskie animacje to dla mnie zupełnie odrębna działka. A tak na marginesie: czy wiecie, że pszczółka Maja jaką znamy pochodzi właśnie z Kraju Kwitnącej Wiśni?

Król Lewdziendziecka1

Najznamienitsza produkcja Disneya i jeden z czterech moich ulubionych filmów w historii (tak generalnie, bez podziału na gatunki). Tu już nawet nie chodzi o to, czy ktoś płakał, czy nie po – spoiler – śmierci Mufasy, ale o całokształt tej pięknej opowieści. Niesłychanie sympatyczni bohaterowie (Timon! Pumba! Zazu!), wyraziste czarne charaktery (Skaza z przybocznymi hienami), masa humoru (bardzo udana polska wersja językowa), piosenki i tak ogólnie – pozytywny przekaz - składają się na pozycję, do której nadal wracam z szerokim uśmiechem na twarzy, mimo że dialogi znam w znacznej części na pamięć. I tylko ten Krąg życia od lat nie daje mi spokoju. Zjadamy antylopy, ale po śmierci wyrasta na nas trawa, którą one się żywią. Równowaga jak w pysk strzelił.

The video cannot be shown at the moment. Please try again later.

Pinokio i Władca Ciemnościdziendziecka4

Wspomnienia zupełnie innego rodzaju wiążą się z tą wyjątkową adaptacją historii Pinokia. Nie wiem ile w tym zasługi wysłużonej kasety wideo, a ile dziecięcej wyobraźni, ale tej animacji bałem się przeraźliwie. Do tego stopnia, iż systematycznie musiałem zatrzymywać magnetowid w trakcie seansu. Pewne sceny pamiętam do dziś. Szczególnie mrożący krew w żyłach wydawał się tytułowy Władca Ciemności oraz mocno psychodeliczne wydarzenia toczące się w jego królestwie. Nadto odbioru nie ułatwiał gadający szop – cwaniak i oszust kierowany wyłącznie chęcią zysku. Wnioski? Kłamstwo ma krótkie nogi… albo długi nos.

The video cannot be shown at the moment. Please try again later.

Batman: Maska Batmanadziendziecka6

Animowany serial z lat dziewięćdziesiątych to nadal jeden z najlepszych występów scenicznych Bruce’a Wayne’a. Na kanwie tej serii powstała „pełnometrażówka” pod odrobinę niefortunnym w tłumaczeniu tytułem Batman: Maska Batmana. Mroczny, znany z odcinkowej produkcji klimat (choć na szczęście odrobinę inny niż w tym przeklętym Pinokiu!), ciekawy zwrot akcji i genialny Mark Hamill w roli Jokera (w mojej opinii to jego najlepsza kreacja, o lata świetle wyprzedzająca rolę Luke’a Skywalkera). Na przestrzeni lat obejrzałem wszystkie filmy animowane z Batmanem. Ten jest wyjątkowy.

The video cannot be shown at the moment. Please try again later.

Asterix: Gall (i dalsze odsłony serii)dziendziecka10

Amerykanie mają swojego Batmana, my, w Europie – Asteriksa, czyli ostatnią nadzieję narodów ciemiężonych przez Juliusza Cezara i jego ekspansywną politykę. Tytułowy bohater poznał Kleopatrę, wykonał 12 prac, ruszył na odsiecz Brytom, wziął udział w wielkiej bitwie i podbił Amerykę. A wszystko to zaczęło się od komiksów po raz pierwszy wprawionych w ruch w 1967 roku. I aż żal, że filmowe ekranizacje przygód mężnych galów nie dorównują kreskówkom. Inna sprawa, że upadek Cesarstwa był oczywisty. Jak można wypowiedzieć wojnę komuś, kto w dzieciństwie wpadł do kociołka z magicznym napojem? Ech, jacy głupi ci Rzymianie.

The video cannot be shown at the moment. Please try again later.

Człowiek Zwany Flintstonemdziendziecka2

Cofnijmy się jeszcze dalej, do czasów kamienia łupanego. Fred Flintstone zostaje wplątany w kryminalną rozgrywkę i – jak przystało na jaskiniowego agenta 007 – musi położyć kres narastającemu, międzynarodowemu (pomijam kwestię podziału terytorialnego świata jaskiniowców, ale faktem jest, że Fred w trakcie swojej misji trafi między innymi do Rzymu i Paryża) spiskowi. Uwielbiam produkcje sygnowane logiem Hanny-Barbery (czyli obecnie, niestety, Cartoon Network). Zresztą rodzinki Flintstonów nie da się nie lubić. Powiedzmy sobie szczerze: każdy facet chciałby należeć do Klubu wodnych bawołów.

The video cannot be shown at the moment. Please try again later.

Heavy Metaldziendziecka9

Przy barbarzyństwie bohaterów komiksu Heavy Metal oraz filmu na jego podstawie, Flintstonów uznać należałoby za mistrzów elegancji i finezji. Krótka charakterystyka tego uniwersum wyglądać musi mniej więcej tak: Conan w świecie science-fiction z heavy metalową muzyką w tle. Czego tu nie ma?! Lasery, miecze, roboty, magia, statki kosmiczne, zombie, a przy tym spora porcja nagości. Wszystko to przy akompaniamencie Black Sabbath, Cheap Trick i Journey. Po prostu esencja kiczu i piękna lat osiemdziesiątych. Jeżeli graliście (do czego niedawno zachęcałem) w Far Cry 3: Blood Dragon – poczujecie się jak w domu. Tylko co to za dom?!

The video cannot be shown at the moment. Please try again later.

Miasteczko South Parkdziendziecka7

Jedno jest pewne – Heavy Metal nie jest filmem, który pokazałbym swojemu dziecku. Tę cechę dzieli z nim South Park. Zarówno w wydaniu serialowym, jak i pełnometrażowym jest to obrazoburcza satyra nie uznająca żadnych świętości (choć twórcy serii musieli w pewnym momencie przystopować) ani tabu. Szatan spółkujący z Husajnem? Proszę bardzo. Żarty z fekaliami w tle? Na porządku dziennym. Szydera z aktualnej sytuacji politycznej? W niemal każdej scenie. Miasteczko South Park początkowo mnie nie przekonało. Najpewniej byłem po prostu zbyt młody przy pierwszym zderzeniu z tą materią. Kunszt Matta Stone’a i Trey’ego Parkera doceniłem kilka lat później i od czasów liceum na bieżąco oglądam kolejne odcinki serialu, a raz na parę lat wracam do filmu pełnometrażowego. A jeżeli się komuś nie podoba, to…

The video cannot be shown at the moment. Please try again later.

Toy Storydziendziecka5

Narzekałem i będę narzekał na marginalizację filmów rysunkowych i wypieranie ich przez komputerowe animacje. Jeżeli jednak sięgać już po renderowany obraz, to po zrobiony z klasą – tak jak Toy Story. Przygody Chudego i Buzza Astrala w momencie premiery urzekały nie tylko warstwą techniczną, ale również wiernością disneyowskim wzorcom: ciekawą fabułą oraz dającymi polubić się praktycznie z miejsca postaciami. Pixar od tego czasu poważnie się rozwinął, ale Toy Story, zaraz obok Odlotu, pozostaje moim ulubionym dziełem z ich portfolio. Zdaje się, że jestem jedną z tych nielicznych osób, na których Wall-E nie zrobił większego wrażenia.

The video cannot be shown at the moment. Please try again later.

Kosmiczny meczdziendziecka8

Wymienianie Kosmicznego meczu w takim towarzystwie może stanowić pewnego rodzaju nieścisłość, ale warto w tym przypadku zrobić wyjątek. Raz, że w filmie główną rolę gra absolutna legenda ostatniej dekady XX wieku – Michael „Air” Jordan, a dwa – w zestawieniu musiało znaleźć się miejsce dla wesołej ferajny ze Zwariowanych melodii, na czele z Królikiem Bugsem. A tak poza wszystkim – to świetna komedia ze śmietanką najlepszego pokolenia w historii NBA (a co!) na pokładzie. I co, uważacie, iż banda odszczepieńców z kosmosu będzie w stanie stawić im czoła? Ten film naprawdę pozwala uwierzyć, że potrafi się latać.

The video cannot be shown at the moment. Please try again later.

Aladyndziendziecka3

Rozpoczęliśmy Disneyem i Disneyem skończymy. Nie może być inaczej, w końcu to właśnie z tej wytwórni wypływały przez dziesięciolecia wiadra najprawdziwszej, kreskówkowej magii. Krystalicznie czysty główny bohater (Aladyn), miłość jego życia (Dżasmina), stojący na drodze do ich szczęścia arcywróg (Dżafar) i „doradca” rzucający zabawnymi tekstami (Dżin). Wszystko zwieńczone happy endem. Schemat prosty, niemniej jednak przez lata sprawdzał się świetnie. I tym bardziej żal rzyć (żeby nie powiedzieć „dupę”) ściska, kiedy patrzy się na Kopciuszka 2 i 3 czy inne Dzwoneczki. Smutne.

The video cannot be shown at the moment. Please try again later.

Z pełną odpowiedzialnością stwierdzam: do tych filmów warto wracać. Szczególnie produkcje Disneya mają w sobie coś, co sprawia, że świetnie bawi się przy nich niezależnie od wieku. Robin Hood, Dzielny mały toster, Dumbo, Pocahontas, Piękna i Bestia – długo można by tak wymieniać. Zdaje się, iż aktualnie twórcom animacji przyświeca jedna myśl – stwórzmy film familijny, niech do kina pójdą i dzieci, i rodzice. Dlaczego nie inwestuje się już w bajki? Tak najzwyczajniej w świecie. To już chyba najwyższa pora, by potrzeć lampę Aladyna i wypowiedzieć życzenie.

animacje bajki Dziś polecamy film kino ranking Slider telewizja

Wasze komentarze

Niezależnie, czy komentujesz jako Gość, czy też korzystając z jednego z dostępnych trybów logowania - Twój adres e-mail nie zostanie upubliczniony bez Twojej zgody.
  • Kamila

    O ile Król Lew mógłby zamykać mój ranking, Toy Story mogło by liczyć co
    najwyżej na nominację syna mojej przyjaciółki, pomyślałam i uświadomiłam sobie,
    że udział w tym rankingu podstępnie demaskuje Cię, z której jesteś generacji
    -;)! O Wy…

    Ale niech będzie, przyjaciołom trzeba być wiernym! :

    Krecik, Przygody Kota Filemona, Miś Uszatek, Miś Koralgol, Wędrówki Pyzy,
    Sąsiedzi, Wilk i Zając, Koziołek Matołek, Przygody Sindbada Żeglarza, Chip i
    Dale – kolejność nie do końca nieprzemyślana. Zwraca uwagę ilość bajek
    podróżniczych, w czasach zamkniętych granic… Może stąd ten Wanderlust. -;)

  • Kamila

    O ile Król Lew mógłby zamykać mój ranking, Toy Story mogło by liczyć co
    najwyżej na nominację syna mojej przyjaciółki, pomyślałam i uświadomiłam sobie,
    że udział w tym rankingu podstępnie demaskuje Cię, z której jesteś generacji
    -;)! O Wy…

    Ale niech będzie, przyjaciołom trzeba być wiernym!

    Krecik, Przygody Kota Filemona, Miś Uszatek, Miś Koralgol, Wędrówki Pyzy,
    Sąsiedzi, Wilk i Zając, Koziołek Matołek, Przygody Sindbada Żeglarza, Chip i
    Dale – kolejność nie do końca nieprzemyślana. Zwraca uwagę ilość bajek
    podróżniczych, w czasach zamkniętych granic… Może stąd ten Wanderlust. -;)