Stone Age – epoka kamienia na planszy, czyli za włosy i do jaskini

stone_age

Kiedyś życie mężczyzny było prostsze. Wystarczył precyzyjny cios maczugą (oby tylko nie przesadzić z siłą uderzenia – żeby w efekcie uśpić, a nie rozłupać czaszkę) i jaskiniowiec mógł zaciągnąć wybrankę swojego serca do jaskini. Czasy się zmieniły, zwyczaje (niestety) też. Kwiaty, kolacja, prezenty, nawet rodem z PRL-u, nie załatwią sprawy; finezja i zaangażowanie – w tym tkwi klucz do sukcesu. Chwilami jednak dobrze by było cofnąć się w czasie i skupić się gromadzeniu pożywienia oraz umacnianiu własnej pozycji społecznej.

stone_age0Okazją do tego będzie wieczór spędzony z planszówką Stone Age (Epoka Kamienia). Cel gry jest prosty: musimy rozwijać naszą społeczność i zapewnić jej przetrwanie w tym niełatwym okresie historycznym. Zgromadzimy jedzenie i surowce, wytworzymy narzędzia, nie zapominając jednocześnie o kulturze i przyroście naturalnym. Jednak, jak to w tak zwanych „eurograch” bywa, nie klimat i odwzorowanie realiów stanowią siłę napędową tej produkcji.

Do gry zachęcają przede wszystkim proste, aczkolwiek oferujące wiele możliwości osiągnięcia sukcesu mechanizmy. Każda tura składa się z czterech faz. W pierwszej decydujemy o rozmieszczeniu na planszy naszych podwładnych (z przyzwyczajenia nazywanych przeze mnie „minionami”). Możemy skierować ich do walki z mastodontami (co zapewni zapasy pożywienia), ścinania drzew (drewno zawsze się przyda), gromadzenia kamieni, cegieł czy sztabek złota, wytwarzania narzędzi, uprawy pola, a dwoje z nich zapędzić do chaty w celach wiadomych. Alternatywnie obsadzamy nimi tak zwane „karty cywilizacji” i „kafle budynków”. Następnie wykonujemy akcje właściwe dla wcześniejszych wyborów, na koniec karmimy członków plemienia i podliczamy punkty.

stone_age2Stone Age nie przewiduje złożonych interakcji pomiędzy graczami, bezpośrednio zaszkodzić przeciwnikowi możemy w dość ograniczonym zakresie – zajmując upatrzoną przez niego pozycję. Nie ma tu mowy o znanym z Carcassonne procederze „podkradania” zamków, a najważniejsze jest konsekwentne realizowanie obranej strategii. Dodać do tego należy element losowy w postaci rzutów kośćmi, przekładający się na sztuki pożywienia albo surowców, które zapiszemy na swoim koncie. Przykładowo: każda belka drewna wymaga wyrzucenia trzech oczek, natomiast sztabka złota – aż sześciu. Ryzyko związane z niepomyślnym rzutem minimalizują narzędzia. Inwestycja w zwiększenie populacji naszego plemienia skutkuje z kolei możliwością obsadzenia większej liczby miejsc na planszy, pamiętać jednak należy, że tym samym mamy więcej głów do wykarmienia.

Niezwykle ważne dla ostatecznych rozstrzygnięć jest również zdobywanie kart cywilizacji – zapewniających dodatkową żywność, surowce albo narzędzia i pełniących rolę mnożników punktów na zakończenie partii. Z kolei żetony z budynkami w wydatny i natychmiastowy sposób podwyższają wynik gracza. Stone Age zresztą świetnie sprawdza się zarówno w czteroosobowym gronie, jak i w pojedynku jeden na jednego. Wprawdzie w tej drugiej konfiguracji na planszy z reguły jest całkiem sporo wolnej przestrzeni, ale zyskuje na tym dynamika potyczki.

stone_age1Na osobną wzmiankę zasługuje wykonanie. Wszystkie elementy przygotowano z zauważalną na pierwszy rzut oka dbałością o detale, w konsekwencji czego każdorazowe wyjmowanie zawartości pudełka należy do naprawdę przyjemnych (choć dość czasochłonnych) czynności. Wysokiej jakości wydruki drobiazgowo opracowanych rysunków, świetna plansza, drewniane figurki minionów oraz surowców i smaczek w postaci skórzanego kubka na kości robią świetne wrażenie.

Szybka rozgrywka, różnorakie ścieżki prowadzące do zwycięstwa i świetne wykonanie stawiają Epokę Kamienia wśród pozycji, po które zdecydowanie warto sięgnąć, niezależnie od planszówkowego stażu. Zasady można spokojnie okiełznać w trakcie pierwszej partii, a każda kolejna sprawiać będzie jeszcze więcej radości. I o to tak naprawdę w tym wszystkim chodzi. Dokładnie jak w przypadku zaproszenia wybranki serca do jaskini.

bez komputera dla grupy dla pary Dziś polecamy gry gry planszowe Slider w domu

Wasze komentarze

Niezależnie, czy komentujesz jako Gość, czy też korzystając z jednego z dostępnych trybów logowania - Twój adres e-mail nie zostanie upubliczniony bez Twojej zgody.